Zanim trafiłem do Moonwise, miałem już za sobą kilka podejść do delegowania kampanii reklamowych – niestety, bez większych sukcesów. Część firm od razu mnie odprawiała, mówiąc, że „nie obsługują influencerów”. Z kolei freelancerzy, choć sympatyczni, wymagali ode mnie sporo uwagi i ciągłego nadzorowania ich pracy, a i tak ich kampanie często wypadały gorzej niż moje własne. W końcu (trochę sfrustrowany) wrzuciłem post na LinkedInie z pytaniem, czy ktoś zna agencję, która ogarnie reklamę dla „marki osobistej”, a nie tylko dla typowego e-commerce. Tak trafiłem na Moonwise.
Co się zmieniło po rozpoczęciu współpracy? Przede wszystkim: odzyskałem czas. Dużo czasu. Taki, który mogę przeznaczyć na rzeczy, które naprawdę rozwijają mój biznes. I to jest dla mnie ważne.
Najbardziej cenię w Moonwise to, że działają samodzielnie. Nie muszę z nimi codziennie rozmawiać, prowadzić dziesiątek spotkań ani rozpisywać się w briefach. Wysyłają gotowe propozycje reklam (teksty, grafiki), ja je zatwierdzam, a raz w miesiącu dostaję raport z efektami działań. Bez zamieszania, bez nadzorowania i bez korporacyjnego ping-pongu z ustaleniami. Dla mnie im mniej komunikacji, a im więcej działania, tym dla mnie lepiej.
Polecam ich każdemu, kto ma dość przepalania czasu (i budżetu) na nieskuteczne kampanie.